Kim jestem

Urodziłem się 13 lipca 1987 roku. Mieszkam w Hrubieszowie. Ukończyłem politologię na Wyższej Szkole stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej w Chełmie. Od wielu lat interesuję się tym jak można przesyłać informacje na odległośc bez użycia przewodów, czyli radiem. Przez kilka lat uczęszczałem na zajęcia do klubu krótkofalarskiego (nie istniejącego już) SP8KIT. Przez okres licealny miałem nawroty choróbska jakim jest ham radio.

25 kwietnia 2009 roku odbył się egzamin. 25 osób zdawało a przeszło 23 w tym ja. Zdałem kat. A i uzyskałem pozwolenie kategori  1. 18.06.2009 dostałem pozwolenie radiowe i od tej chwili jestem krótkofalowcem. A mój znak to SQ8NZD. Stefan Quebec Osiem Natalia Zygmunt Dorota.

Mój sprzęt to Kenwood TS-450S . To typowy transceiver od 160m do 10m (rozblokowany nadajnik)  i antena G5RV
zawieszona nisko nad trzy piętrowym blokiem.

Interesują mnie wszystkie sposoby łączności (oprócz CW). Ostatnio "zachorowałem" na JT9+JT65. Bardzo zacny kanał komunikacji. Niewielką mocą można zrobić kawał świata. W Europie z rana słychać Azję a wieczorem Amerykę pn. i pł. w czasie reszty dnia stary kontynet można spokojnie zaliczyć.

Lubię dłubać z lutownicą w ręku. Tak mam od wielu lat. Buduję proste odbiorniki i trasceivery QRP. Słowo PROSTY
to kluczowy wyraz.  Sprawia mi to wiele frajdy, ponieważ to bardzo lubię i najważniejsze umiem.


Jak to się zaczęło.......

OK. 

Wszystko zaczeło się w końcówce szkoły postawowej.
Przesiadując w czytelni, przez radiowęzeł dowiedziałem o naborze do kółka strzeleckiego, radio lokacji,
elektronicznego i krótkolafarskiego. Zapisałem się do dwóch elektronicznego i krótkofalarskiego. Prowadzącym zajęcia był Bolesław Polaczkiewicz SP8IAP, a klub miał znak SP8KIT. Klub mieścił się w średniej wielkości pomieszczeniu w Szkole Podstawowej nr. 3. Swoje pierwsze nasłuchy robiłem na takim dużym odbiorniku komunikacyjnym OK-106. Po osłuchaniu się z pracą na paśmie po uprzednim przestudiowaniu kodu Q, slangu, literowaniu, sposobu wywołania korespondenta w paśmie zaczełem pracę na radiostacji tranzystorowo-lampowej Kenwood TS-830s. Fajne radio. Bardzo elegancko wykonane. Tak mam do tej pory, lubię ładne rzeczy. Początkowo łączności szły dosyć sprawnie, ale diabelsko bałem się mikrofonu. TREMA ! . Z biegiem czasu nabrałem doświadczenia i coraz chętniej wołałem na 3.7 MHz. Na początku XXI wieku to pasmo było żywe. W zimie między 17.00 a 19.00 słyszałem całą polskę. LOKowki klub łączności przetrwał do 2004 roku. Działał 7 lat.
Byłem jedynym w tym czasie wychowankiem SP8IAP. Klub nie przetrwał próby czasu. Został niestety zamknięty. Z końcem tego przybytu ja też stałem się QRT na 6 lat. W 2009 roku pojawiała się szansa zdobycia upragnionej licencji. Zmieniły się przepisy.... telegrafii już nie wymagano. 25 kwietnia 2009 r. w Lublinie odbył się egzamin w Młodzierzowym Domu Kultury. Nauczyłem się tych pytań i zdałem śpiewająco. 0 błędów ! W czerwcu panowie z UKE zapukali do mnie i dali mi pozwolenie radiowe. Znak SQ8NZD, moc 150W . Ależ jakie było to szczęście ! Zaraz z pomocą rodziców uzbierałem kasę na ICOM-706. Nie polecam tego trasceivera. To szumofon. Kolejnym nabytkiem był Kenwood TS-530s. Starszy bliźniak TS-830s. Podziałał u mnie chyba 1.5 roku. Poszedł w nim przełącznik pasm i jakieś tranzystory w torze nadajnika. Kompletna kaszanka. Sprzedałem go. Trzecim a zarazem mam nadzieje, że na wiele lat będzie stał u mnie na biurku Kenwood TS-450s z AT. Bardzo udana konstrukcja tej firmy. Korespondenci na 14MHz chwalą moją modulację. I za to go lubię. Do tego antena G5RV na pasma 40-10m i mikrofon dynamiczny MC-43S. Używam tego co fabryka dała, czyli 100Wat.

Ooooo i tak się kręci mój świat. Heh